bite hard. 2009-03-11 21:15:59

Tak dawno nie pisałam, że niemalże zapomniałam, jak to się robi!. Co prawda napisałam kilka dni temu notkę, która mi przepadła; zresztą, dzieje się to któryś raz z kolei. Tego bloga prześladuje pech:P Ale spróbuję jeszcze raz.

Myślałam o tym ostatnio, co mogłoby dać mi jakąś siłę czy zwyczajne zadowolenie. Myślałam, co sprawiało mi przyjemność. I przypomniałam sobie o prowadzeniu bloga :) Rzecz która przez ładne parę lat towarzyszyła mi codziennie i do której byłam bardzo przywiązana. Postaram się to odbudować. Chociaż jestem trochę innym Lenonem. Nie wiem czy lepszym.

Rozważałam czy by nie skasować archiwum, ale uznałam, że nie ma co się wstydzić, bo to wszystko, co pisałam, było prawdziwe, nawet jeśli głupie i naiwne nieraz. Nastolatki jednak mają to do siebie, że są głupie ;D


_______
Ale ja nie o tym chciałam. Ostatnio staram się większą uwagę poświęcać temu co dzieje się wokół mnie, bo dużo sobie narobiłam kłopotów zbytnim olewaniem innych. I to, co we mnie najgorsze, teraz przepotwornie działa mi na nerwy i widzę to wszędzie. Mianowicie, nie wiem, czy ja byłam ślepa, głucha, nieprzytomna kiedyś? Czy naprawdę ostatnio wszyscy faceci z którymi mam do czynienia tylko o sobie myślą?
Nie mogę im oczywiście mieć za złe tego tylko: w końcu sama jestem ekspertem jeśli chodzi o egoizm i wiem o nim wszystko. Ale wiem też, że można wymóc na sobie, zmusić się do myślenia o innych; a mam wrażenie że Mężczyznom nawet nie przyjdzie do głowy, że inne osoby też mają jakieś tam myśli, potrzeby, że coś może ich obchodzić. Ciągle trzeba się zmagać z czyimś ego tak wielkim, że przez drzwi nie przechodzi, kopnąć trzeba. I to jest to. Jestem już tym kompletnie znudzona, zmęczona i zdenerwowana. Możliwe że przemawia przeze mnie żal i gorycz niedawnych rozczarowań; ale słowo daję, jeśli kolejna rozmowa na jakiś błahy, neutralny temat zaczęta z miejsca przejdzie w "no ja zawsze...", "ja z kolei...", "jeśli chodzi o mnie.." czy też "ja ostatnio..." (albo, co gorsza "ja co ostatnio odwaliłem...") to przysięgam, zacznę krzyczeć i/lub rzucę się memu rozmówcy do gardła i uduszę.

Z tego, co czytam i oglądam, typy ludzkie niewiele się zmieniają w ciągu lat, stuleci nawet; panów Willoughbych, Crawfordów, Wichkamów, Rodolphe'ów jest dużo więcej, niż Darcych czy pułkowników Burtonów. Tracę nadzieję, czy rzeczywiście jest możliwe, żeby taki się wreszcie trafił. Nie mam cierpliwości.

Nie jest to wybitna notka, myślę że poniżej mojego poziomu (i krytyki), ale naprawdę, nie mogę z siebie wykrzesać wiele poza irytacją. Ale spisałam sobie już kilka tematów na następne kilka notek - odpada mi wymówka, że nie mam o czym pisać ;)

"Niech inne pióra rozwodzą się nad nieszczęściem i występkiem" - tak pisała (cytuję z pamięci) wspaniała Jane Austen. Wygląda na to, że należę właśnie do tych wspomnianych przez nią.

Na razie wystarczy - mam nadzieję, do następnej.

skomentuj (2)






księga gości

Archiwum
2009
marzec
2008
lipiec
kwiecień
luty
styczeń
2007
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec



Linki



Credits
Sweet-talented


Layout
Dotii dla Layout4you